
I wreszcie nadszedł ten upragniony przez wszystkich Dzień Dziecka. Każde dziecko, małe czy duże dzisiaj czekało lub nadal czeka na jedno - prezenty. Skoro już mamy ten, magiczno nostalgiczny dla mnie, dzień to pomyślałam, że to idealna okazja do wspomnień.

W dzieciństwie miałam kilka ulubionych książek i filmów, ale główne miejsce w moim sercu zajmował i zawsze będzie Kubuś Puchatek. Jako mała dziewczyna uwielbiałam żółtego misia o małym móżdżku oraz samotnego i smutnego Kłapouchego. Pamiętam zupełnie jakby to było wczoraj, że kłóciłam się z siostrą, która z postaci jest tą najfajniejszą. Ona wolała Tygryska i Maleństwo.
Oprócz tego kochałam Smerfy, a najbardziej Smerfetkę, Papę Smerfa i Ważniaka.
Smerfy czyli fikcyjna rasa malutkich, niebieskich stworzonek. Biedaki musiały sporo czasu poświęcić na ucieczkę przed złym czarownikiem. Gargamel był jednak zbyt wielkim fajtłapą.

A teraz seria książek, którą nie wiem czy znacie, a nazywa się Różowe baletki. "
Wiele dziewczynek i chłopców marzy o tym, by w prawdziwych baletkach i pięknych kostiumach tańczyć na wielkiej scenie. Zoe - dziewczynce z tej książki - spełnia się marzenie wstępuje do Akademii, gdzie uczy sławna Madame Olenska. Ale Zoe i jej koleżanki i koledzy poznają nie tylko blaski, lecz i cienie nauki baletu: ciężką, codzienną pracę, a nawet upokorzenie..." To opis części pierwszej. Każda kolejna opisuje następujące po sobie przygody Zoe. Będąc dzieckiem byłam zauroczona główną bohaterką i zazdrościłam jej samozaparcia.
Jak większość dziewczynek sporo czasu poświęcałam oglądając kolejne przygody Barbie. Ulubionym filmem był "Księżniczka i Żebraczka". Bajka opowiada o losie księżniczki Anny Luizy i biednej szwaczki Eyki. Dziewczyny poznają się przypadkiem gdy Eryka śpiewała. Zaprzyjaźniły się, a gdy księżniczka została porwana tytułowa Żebraczka nie waha się i chcąc pomóc wykorzystuje sytuację, że są niemal identyczne i udaje Annę Luizę. W tym samym czasie, zakochany w księżniczce jej doradca Julian szuka dziewczyny.

Ostatnią pozycją jest Mikołajek. Ta seria książek opowiada przygody 10 letniego chłopca, który chcąc pomóc wciąż kłócącym się rodzicom powoduje większe kłopoty.
.
Jestem bardzo ciekawa jakie filmy i bajki zajmowały wysokie pozycje w Waszych dziecięcych sercach. A może nadal je oglądacie?
Do następnego
SCG
magiczne drzewo tez było fajne ale też tabaluga
OdpowiedzUsuńhttp://happinessismytarget.blogspot.com/
Do Magicznego Drzewa przekonałam się dopiero niedawno. Gdy czytałam je pierwszy raz zupełnie mi nie podeszło (film też).
UsuńTabaluga jak sama to ujęłaś był fajny, ale żadnych fajerwerków, a przynajmniej nie pod moim oknem :P
Pokahontas (tylko i wyłącznie pierwsza część) i Księżniczka Sissi <3
OdpowiedzUsuńhttp://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/
Ojj u mnie też dość sporo tego było ale najbardziej w sercu pozostał Kopciuszek z Disneya i Czarodziejka z Księżyca !! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i serdecznie zapraszam do obserwowania! (oczywiście Ciebie już obserwuje)
Zaczynam tworzyć bloga i w razie Twojego wolnego czasu byłabym bardzo wdzięczną za jakieś przydatne porady bądź tez pomoc.
Bardzo serdecznie zapraszam na mojego Bloga znajdziecie tu wszystko od ciuchów po sport !
Komentujcie, obserwujcie !!!
Oczywiście możecie na mnie liczyć bo zawsze oddaje wzajemnością :
http://strzalaa.blogspot.com/
Ja tez bardzo lubilam Kubusia Puchatka z małym muzdzkiem i tego smutnego Klapouchego, który miał oklapniete uchy. Bardzo utozsamiam się z nim bo mam jedno ucho oklapniete i dzieci w szkole się ze mnie wydmiewaly :( dzięki tobie nabralam wiary, bo napisalas o klapouchym, dostrzeglam jego wewnętrzne piękno, chuj z tym ze gwóźdź mu z dupy wypadał.
OdpowiedzUsuń